RSS
wtorek, 26 stycznia 2016

 

Oj, Polsko, Polsko, mam się z Tobą,

nie dajesz chwili mi oddechu, 

a przecież wzięłaś moją młodość,

naiwną, czystą i bez grzechów...

 

Ty sama wiesz najlepiej, Polsko,

ile już razy się zdarzyło, 

że - byś odzyskać mogła  wolność -  

poświęcaliśmy życie,  miłość...

 

I wydawało się, że wreszcie

czas nadszedł, Polsko udręczona,

że już odpoczniesz, wzmocnisz serce,

utulisz dzieci swe w ramionach...

 

Jednak nie było Ci to dane,

znowu u granic dzicz mongolska, 

więc jak przed laty legion stanie, 

nie damy Cię zbezcześcić , Polsko... 

00:30, hallski
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 25 stycznia 2016

 

Od mojego ostatniego wpisu minęło już trochę czasu. A że w czasie małżeństwa i wojny lata liczą się podwójnie - wojnę wszak mamy - więc trochę więcej niż trochę .  I znaczy to także, że miałem dobrą sposobność do namysłu i oceny sytuacji. Nie ukrywam, że mocnym bodźcem do ponownego zabrania głosu i inspiracją, stał się dla mnie wywiad z prof. Jadwigą Staniszkis z ostatnich dni, w który zaskoczyła ona mnie, setki innych obserwatorów życia politycznego i zapewne także siebie. Otóż Pani profesor nie zostawiła suchej nitki na PIS-ie i osobiście Jarosławie Kaczyńskim, w kontekście ostatnich wyczynów tej prymitywnej i groteskowej soldateski.

Z litości - może nie tyle dla Pani Staniszkis, ale raczej dla jej studentów, nie wspomnę o tym, że Pani profesor była jedną z najgorliwszych wielbicielek i fanek Napoleona z żoliborskiej willi i że jest on - jak mówiła (cytuję z pamięci)  "najprzenikliwszym i najinteligentniejszym politykiem naszego czasu. Dzisiaj przyznaje sama, że PIS działa jak partia bolszewicka. I chwała jej teraz za to. Naprawdę do takiej postawy trzeba mieć mnóstwo odwagi i zdeterminowanego przekonania, że czas ze skruchą przyznać się do błędów.  

Ostatnio na tych stronach  rozważałem możliwość oprzytomnienia Jarosława Gowina i jego protest przeciwko temu, w czym przyszło mu uczestniczyć. Niestety,  przyznaję, totalnie się zawiodłem. Inteligentny człowiek, z pewnym etosem i zdrowym poglądem na gospodarkę, puścił się z PIS-em jak niewybredna panienka z menelem. Za wizytówkę wicepremiera. Wówczas też postawiłem tezę, że nasza hierarchia kościelna powinna się zdeklarować, czy taki rozkrok, w jakim znalazł się prominentny w końcu przedstawiciel Opus Dei, jest do zaakceptowania. Dzisiaj stwierdzam, że episkopatowi nie przeszkadza - oględnie mówiąc - postawa charakterystyczna dla przedstawicielek podejrzanej konduity, jaką przyjął J.G.

Jak to nigdy nie wiadomo z kim ma się do czynienia. W każdym razie gdyby nie Jarosław Kaczyński, do dziś miałbym niewzruszone przekonanie, że Jadwiga Staniszkis, niegdyś moralna ostoja okresu przełomu, jest jedynie pożyteczną idiotką na usługach PIS-u, a Jarosław Gowin, ostoja polskiego liberalnego konserwatyzmu - człowiekiem z zasadami i bojownikiem o wartości chrześcijańskie, a już na pewno nie o bolszewizm.

I to było by na tyle...

22:16, hallski
Link Dodaj komentarz »
środa, 23 grudnia 2015

 

Moi stali Czytelnicy wiedzą, że najchętniej poruszam się w materii poetyckiej. Tak już mam.  Ale czasem dochodzi we mnie do głosu politolog i obywatel. Stąd - jak to już wielokrotnie bywało - ten komentarz.

 Koń jaki jest każdy widzi: raczej podobny do kaczki. Prawda, że to nie jest śmieszne?

W ogóle nie. To jest smutne.

Z bagna, w które wpakował nasz narodowy wóz ten koń, co jest kaczką a udaje konia ( chyba to awans, wszak konia wprowadził do Senatu Rzymskiego jeden z rzymskich cesarzy - idiotów ), jest moim zdaniem jedno wyjście. A właściwie jeden człowiek, który mógłby tu spełnić rolę męża opatrznościowego. Minister Gowin.

Chwilka futurystyki. Załóżmy, że minister Gowin, twórca i szef partii Polska Razem, dysponujący w Sejmie ośmioma szablami, wypowie posłuszeństwo swojemu koalicjantowi. PiS traci większość. Musi więc szukać - aby dalej psuć wszystko, co możliwe i mścić się w imieniu swojego cysorza - koalicjanta. A więc Kukiz. Czyli trochę takli Leper. Zaczynają się schody, bo Kukiz nagle otrzyma swoje 5 minut. Co mu przyjdzie do głowy i czego zażąda - tego - jak śpiewał o Piechniczku Bogdan Łazuka - nie wie nikt. Konstrukcja zacznie się chwiać. Trzeba by jakoś Kukiza zneutralizować, pogrzebać w jego  życiu prywatnym, obliczyć - nie jest to takie trudne - czy w wypitej gorzałce mógłby się wykąpać czy tylko utopić; zdyskredytować, wywalić, elektorat przejąć o ile się uda: jednym słowem - powtarzam - schody. 

Natomiast minister Gowin... 

Jako ten, który wysadził PiS w powietrze, zostałby natychmiast bohaterem narodowym. I nie wykluczone, że - o ile Platforma byłaby w stanie przebaczyć mu jego zdradę - jeszcze w polskiej polityce może w przyszłości jakąś rolę odegrać.

Cały ten wywód, niewątpliwie bałamutny, prowadzi niestety do smutnego wniosku: los demokracji w Polsce  spoczywa - oby nie tylko - w rękach prominentnego masona ( Opus Dei ), który być może dozna olśnienia i nagłego powrotu sumienia i honoru.

Tylko że: Gowin ( Opus Dei ) to Kraków, Kraków to Dziwisz, Dziwisz to Lech na Wawelu.

Które powiązania będą zatem mocniejsze?

Wydaje się, że Kościół powinien poddać się refleksji. W Kościele wszystko odbywa się o dwa tempa wolniej. Jest więc czas na refleksję.  Jeśli sprawy potoczą się dalej w obserwowanym dziś kierunku, Unia Europejska cofnie dotacje dla polskich rolników.

Chciałbym zobaczyć reakcję tych wiejskich wiernych, w większości głosujących na PiS z polecenia proboszcza ( ok. 60% ), na mszy tuż po ogłoszeniu tych wiadomości.

Kościół niestety tym razem musi się jednoznacznie określić. Poprze ewentualną rebelię Gowina, czy się od niej odetnie.

Przyszło nam żyć w ciekawych czasach. 

18:53, hallski
Link Komentarze (1) »
czwartek, 22 października 2015

 

Czuje się zupełnie otoczony przez stado baranów, które becząc głupoty leci (jak do bryły soli) lizać cohones swojego ukochanego prezesa. Kiedy się tego namnożyło? Sklonowali czy jak? Biedna ta Polska. A te barany, kiedy je już całkowicie ostrzygą z wełenki, będą dalej beczeć, ale z rozpaczy, że się dały tak wydutkać.  

Nie mam zamiaru ich żałować. Żal mi tych, którym pędząc na kleszy redyk to swoiste polskie bydło stratuje życie, kariery, wygoni na tułaczkę na obczyźnie.

Największy niesmak zaś ogarnia mnie wtedy, kiedy sobie pomyślę, z jakim obleśnym uśmiechem świętować to zwycięstwo bezmyślności i głupoty będzie ten koszmarny quasimodo, zaślepiony nienawiścią i pałający żądzą zemsty za swoje nieudane, spaprane i jałowe życie.

Wolę inne widoki, ale nie ma rady: obejrzę sobie i ten cyrk.

20:54, hallski
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 10 sierpnia 2015

 

 

( Komentarz do artykułu Wyborczej ) 

Nie rozumiem o co ten cały gwałt. Facet wystartował ( czy też go wysunięto ) do wyborów w określonym celu. Wygrał, nikt wyborów nie fałszował, więc objął urząd i próbuje zrealizować swoje cele. Nie widzę tu zupełnie jego winy. Prawda, że nałgał jak pies ( wybacz Maks ) i okazał się przy tym skłonnością do brzydkiego i śliskiego cwaniactwa ( sprawa etatu na UJ i dorabiania wbrew przepisom ), ale znając jego przeszłość - a wiele o niej pisano także i na tych łamach - należało przewidzieć, jakie szydło wyjdzie z Dudy. I tu jest główny problem; ktoś te głosy na niego oddał. Rachunek jest prosty: głosowała mniej więcej połowa uprawnionych, dostał mniej więcej połowę tej połowy, czyli 25% i to jest ten porażający mandat wyborczy obecnego prezydenta. Tylko 25%, ale także aż 25%. I nad tym należy się skupić. 
Wyróżnię tu jedynie dwie kwestie: pierwsza, to ci, którzy (choć dziś tego z pewnością żałują) zagłosowali na Dudę na złość Platformie, że jeszcze nie mają basenu przed chałupą (sądzę, że chodzi tu o około 3 - 5 % całości głosów jakie uzyskał kandydat PiS) , oraz ci, którzy od lat już nie uznają innych autorytetów, jak komża i okolice. 
O ile ci pierwsi już dziś posypują głowę popiołem, o tyle dla tych pozostałych dwudziestu paru procent wyborców Dudy - cud się ziścił. I nie dlatego, że odpowiada im zaduch dulszczyzny i dym kadzidła nawet pod kołdrą. Oni mają za złe tej reszcie, która nie narzeka, jest dumna ze swoich dokonań i swojego życia i zadowolona, że żyje w coraz piękniejszym i nowocześniejszym kraju. Im się nie powiodło no i oczywiście nikt im nie dał tego, co im się - w ich mniemaniu - słusznie należy. 

Będzie nas to kosztować parę lat straconych w rozwoju, wiele indywidualności i talentów zostanie stłamszonych,ale przetrzymamy to. Właściwym miejscem miernoty i podłości jest śmietnik historii. Zaś ci, którzy z głupoty i zawistnej pazerności uwierzyli Dudzie, Szydle i PiS - owi z pewnością nie doczekają się od nich tych dobrodziejstw, które im obiecano.

17:00, hallski
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 21 grudnia 2014

 



Tak kiedyś śpiewał niezrównany Frank Sinatra

( ponoć skumany z gangsterami paktem złym ),

jak gdyby wiedział, jakim byłaś dla mnie sakrum:

I've Got You, Under My Skin...

 

U nas się mówi, że zalazłaś mi za skórę,

jak jakiś wirus, połamany sukinsyn,

sęp nawet z serca mi nie wyrwał Cię pazurem,

I've Got You, Under My Skin...

 

I choć przeżyłem zauroczeń innych parę,

( wspomnienia zmielił bezpowrotnie czasu młyn ),

ten tekst powraca, punktualny jak zegarek:

I've Got You, Under My Skin...

 

Co będzie jednak, kiedy nagle znów się zdarzy,

że spotkam kogoś, za kim skoczę w ogień, dym?

Cóż, w moim wieku mogę tylko już pomarzyć ...

I've Got You, E v e r , Under My Skin....

 

 

 

19:26, hallski
Link Dodaj komentarz »
środa, 03 grudnia 2014

 



Lidia jej było, a mówiłem Lidka na nią,

ja jak Paul Newman, ale Newman jeszcze młody;

spojrzenie typu „przecież oczy te nie kłamią”,

w tle jakieś drzewa, w każdym razie coś z przyrody...

 

Ten krótki opis pewnej dawnej fotografii,

jeszcze w konwencji czarno-białej utrzymanej,

romans wyjawia, który kiedyś się przytrafił

z pewną blondynką, gdy straciłem głowę dla niej...

 

A ona dla mnie... Świat nie istniał dla nas wtedy,

nawet przyjaciół nie widziałem wokół siebie,

namiętność pchała nas w zmysłowy słodki niebyt.

Taki to właśnie wówczas sprawy miały przebieg...

 

Byłem w skowronkach, tylko dla mnie bzy pachniały,

już planowałem by mieć z Lidką dzieci stadko,

lecz ona gapa, w tym zamęcie oszalałym,

nie powiedziała, że od roku jest mężatką...

 

10:31, hallski
Link Dodaj komentarz »
piątek, 05 września 2014

Wśród miejsc żyjących wprost przeszłością,

jak magia jakaś, albo czary,

objawia się bywalcom, gościom,

dyskretny urok aptek starych...


Heban i mosiądz, porcelana,

łacina w gotyk ustrojona,

matowe szkło i bluszcz na ścianach,

Kosma i Damian na ikonach...


A zapach, niby to kamfory,

eukaliptusa albo mięty,

i wielki moździerz, mój faworyt,

majestat zabudowy wieńczy...


Jest na Krakowskim cud apteka...

Bywam tam, czasem bez powodu,

i gotów jestem dłużej czekać....

Pani Magister... piękna, młoda...   

22:42, hallski
Link Dodaj komentarz »
środa, 30 lipca 2014

Na pewno list ten Panią zdziwi, Droga Pani,

wszak wieki całe znaku życia nie dawałem.

Nieładnie... Wiem, że kiedyś wszystkim byłem dla Niej,

a Pani dla mnie najwspanialszym losu darem...


Ten czas - „pomiędzy” - zwykłą życia był namiastką,

taka cieknąca ledwo z kranu letnia woda,

jak senne latem, nudne powiatowe miasto,

lub dla rencistów zanurzony w spleen pensjonat...


Czy był ktoś inny i coś w życiu moim zmienił?

Na pewno nikt, kto by zostawił ślady trwałe.

To Pani zawsze była punktem odniesienia

a ja tę grę o wszystko - głupio tak przegrałem...


I kiedy zdałem sobie sprawę z tej porażki,

postanowiłem list napisać, jak przed laty,

przypomnieć Pani oraz sobie te obrazki

z minionych chwil, dławiących szczęściem, nim bogatych...



20:43, hallski
Link Dodaj komentarz »
sobota, 21 czerwca 2014

Żeby nie było, że nie uprzedzałem: w komentarzu do któregoś z pierwszych artykułów na temat podsłuchów u Sowy napisałem, że już od setki przynajmniej lat wiadomo, iż sprawcy należy szukać wśród tych, którzy mieli motyw i którzy na tym zyskali. Zyskał PiS i motyw miał. Dlatego kolejny raz powtarzam: swoje łapki w sprawie podsłuchów maczali panowie od prezesa. Może nawet dali na to kasę. Naszą kasę, którą dostają z naszych podatków. Jeżeli się mylę, nie przeproszę.  
20:20, hallski
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 28
| < Grudzień 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
        1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30 31